NADZIEJA

sTOWARZYSZENIE POMOCY oSOBOM bEZDOMNYM, uBOGIM ORAZ wYKLUCZONYM sPOŁECZNIE

 

      Życie nie lubi próżni, dlatego z wielkim entuzjazmem, ale też  obawą zaplanowaliśmy rekreację o charakterze sportowym. Jak wiemy, aktywne spędzanie czasu w gronie życzliwych sobie osób integruje, wzmacnia ciało, podnosi wydolność. Wydzielane endorfiny poprawiają samopoczucie, motywują do działania.

   Właśnie takich efektów oczekujemy! Zarówno nasi wolontariusze chętnie angażują się w zorganizowanie wyprawy, a także w czynne uczestniczenie w nich, jak i osoby, zmagające się na co dzień z trudami życia, z myślą dla których, przede wszystkim ten rodzaj rekreacji został zorganizowany.

    Mając na uwadze płynące korzyści, jako Stowarzyszenie, którego celem jest niesienie pomocy osobom w kryzysie bezdomności, liczymy na pozyskanie większej pewności siebie wśród osób wycofanych społecznie z przyczyn ekonomicznych czy zdrowotnych i chęć ponownego włączenia się w role społeczne. Uczestnicy wycieczek, wyczekują kolejnych planów i chętnie dzielą się swoimi przeżyciami.

 

 wYCIECZKa ROWEROWa

NA

OPOLSKIE KĄPIELISKO BOLKO

 

 

      Dzięki hojności darczyńców, przekazana liczba 30 rowerów mogła trafić w ręce potrzebujących osób. W czerwcu zaprosiliśmy chętne osoby do pierwszej wspólnej wyprawy rowerowej, której celem było kąpielsko "Bolko". Ośmiokilometrowa trasa była sprawdzianem wytrwałości oraz zdyscyplinowania dwudziestoosobowej grupy osób w różnym wieku, o różnej sprawności fizycznej. Zwieńczeniem  wyprawy było wspólne ognisko.

 

 

wYCIECZKa ROWEROWa

DO

TURAWY

 

       Zachwyceni czerwcową wycieczką na kąpielisko "Bolko", w lipcu za cel postawiliśmy sobie Jezioro Turawskie. Trasa ok. 80 km zajęła nam zdecydowanie więcej czasu niż wskazania nawigacji. Wpłynęły na to częstsze postoje przeznaczone na przegryzienie co nieco oraz rozprostowanie kości. Nie był to jednak czas stracony, towarzyszące postojom rozmowy na łonie natury sprzyjały nawiązywaniu i pogłębianiu niewymuszonych relacji. Odważni skorzystali z kąpieli w jeziorze, pozostali częstowali się specjałami z grila. Chociaż na niektórych twarzach malował się trud wyprawy, nikt z liczącej ok. 20 osób grupy nie zrezygnował. Chwała Panu!  

 

 

 

SPŁYW KAJAKOWY

 

       Dzięki uprzejmości proboszcza z Kolanowskiego w województwie opolskim, jako zaprawieni w boju sportowcy, po wcześniej odbytych wycieczkach rowerowych, wyraziliśmy chęć udziału w spływie kajakowym.

        Dzień rozpoczęty Eucharystią i  pysznym poczętunkiem na parafii zapowiadał się fantastycznie. Później wysiłek fizyczny, ale jakże przyjemny. Trasa około 14 kilometrów wiodła prawym dopływem  Odry zwanym Mała Panew. Czterogodzinny czas spędzony w dwuosobowym kajaku i trudności z synchronizowaniem wspólnego wiosłowania okazały się prawdziwym wyzwaniem. Pomimo drobnych nieporozumień wszyscy dopłynęli lub doszli ;) do mety, aby później móc spotkać się na wspólnym grilu i poleniuchować pod jabłonką. 

         Uczestnicy chętnie podzielili się swoimimi refleksjami:

 

    "Pozytywnie, wyciszająco, rekreacyjnie, uczące doświadczenie, pozytywne dla zdrowia, wiara czyni cuda" -  mówi Wiktor

..........................................................................................................................................................

 

        "Piękna słoneczna pogoda dopisała tego dnia, kiedy pojechaliśmy nad Małą Panew. Autokar zamówiony przez Panią Irenkę zawiózł nas z Opola do Kolanowic na Parafię Kościoła, gdzie Ks. Proboszcz celebrował Mszę Świętą dla nas. Cały dzień byliśmy pod jego opieką, zorganizował zwiedzanie historycznych miejsc, a następnie pojechaliśmy nad rzekę, gdzie czekały przygotowane kajaki. Nigdy wcześniej nie płynąłem kajakmi w nurcie rzeki, zawsze były to wody jezior i innych akwenów. Odebrałem to jako duże wyzwanie. Dzięki wcześniejszemu przygotowaniu kondycyjnemu na rowerze, biorąc udział w wyprawach, mogłem podołać pokonaniu trasy kajakowej. Mimo upalnej pogody, nad wodą nie odczuwało się tak słońca, dzięki zalesionym brzegom rzeki i schładzającej zimnej czystej wody. Pod względem ekologicznym Mała Panew jest utrzymana w bardzo dobrym stanie.

       Spływ kajakowy wywarł na mnie bardzo duże wrażenie. W grupie kilkanastu kajaków płynie się zupełnie inaczej niż pojedynczo. Będę postulował , aby powtórzyć w przyszłym roku taki wakacyjny wyjazd" - relacjonuje Pan Artur

 

..........................................................................................................................................................

 

      "Witam, przede wszystkim chciałbym podziękować za możliwość uczestniczenia w spływie. W moim odczuciu była to bardzo fajna sprawa, przywołała w pamięci lata, gdy uczestniczyłem częściej w spływach kajakowych, a wspominam ten czas bardzo dobrze. Poza tym obcowanie z naturą samo w sobie jest mi bliskie, działa odprężająco i pozwala nie myśleć o troskach dnia codziennego" - opowiada Paweł

..........................................................................................................................................................

 

Jasiona - pustelnia eliasza

 

 

Niedzielne przedpołudnie. 


        Rozpoczęliśmy je Eucharystią koncelebrowaną w Pustelni Eliasza w Jasionej. Miejscu, gdzie inaczej niż na co dzień można odnaleźć Boga, odnaleźć siebie, drugiego człowieka. Zdala od zgiełku, pośpiechu, w zapachu rozległych pól, w ciszy przerywanej dobiegającym z oddali rżeniem koni czy szumem wody spływającej z młyńskiego koła, ciszy porządkującej serce, będącej darem nieba.
Dziękujmy nieustannie Bogu, że pozwolił nam doświadczyć tego spotkania. Inaczej niż rok temu, bo w gronie nie tylko samych wolontariuszy, ale razem ze stałymi bywalcami Domu Nadziei. Bo On jest Bogiem Jedności, działa zgodnie z planem, "aby wszystko na nowo zjednoczyć w Chrystusie jako Głowie, i to, co na niebie, i to, co na ziemi." Wysyła zaproszenie na swą ucztę do wszystkich, również, a może przede wszystkim do tych spotkanych na rozstajnych drogach. Wszystkich przygarnia do siebie:"Ile razy chciałem zgromadzić twoje dzieci, jak zgromadza kokosz kurczęta swoje pod skrzydła, a nie chcieliście?" My chcieliśmy.
Dziękujemy tym, którzy pomogli przeżyć niezwykle chwile. 
Gospodarzowi miejsca, Ks. Romanowi za otwarte serce pełne Boga. Wszystkim Gościom za uświetnienie spotkania swoją obecnością, modlitwą, słowem. Beacie za przepyszne torty, których smak będziemy pamiętali jeszcze długo, za czas, który nam podarowała przygotowując je.
Niech spotkanie, które przeżyliśmy trwa w nas, owocuje w nas, zmusza nieustannie do refleksji. Niech nas przybliża do Boga i do ludzi.

     

 

Kamień Śląski

 

       Dopompowywanie kół, wymiana dętek i nokautujące pęknięcie opony... Ilość przerw na naprawianie usterek prawie dorównywała liczbie przejechanych kilometrów;)
        Zapach pól i lasów tchnących spokojem, świergot ptaków i nucone półgłosem "jesteśmy piękni Twoim pięknem Panie..." Co i rusz wymiana serdecznego "szczęść Boże" czasem swojskiego "Boże Wą pomągej". 
Wspólna droga, zrywanie przydrożnych jabłek, wspólny Anioł Pański, smak lodów z makiem i koronka.
Spotkanie przy torach z pielgrzymami szlakiem Św. Jakuba. Spotkanie przy Stole Eucharystycznym, i takim ludzkim, pięknie nakrytym, pachnącym zupą grzybową, karmiącym ciepłym posiłkiem. 
Drobne gesty: napełnienie filiżanki kawą, podany kawałek ciasta, cukierek, rower przeniesiony przez tory, wskazujące, że osoby na co dzień otaczane troską również potrafią dzielić się dobrem.
           I radosna konkluzja! Że pogoda zależy od Woli Nieba, a nie od prognozy... "bo w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy". Właśnie taki czas. Za który wszyscy jesteśmy wdzięczni.